Poznanie ucieleśnione – jak się uczymy?

Poznanie ucieleśnione – jak się uczymy?

Możemy zgodzić się z tezą, że nasze emocje i stany naszego ciała mają wpływ na procesy poznawcze – najchętniej przyznajemy to w sytuacjach, kiedy złe samopoczucie utrudnia nam naukę czy skupienie. Jest to jednak tylko jedna strona medalu ponieważ ten związek ciała i umysłu może też przynieść nam wiele korzyści, z których często nie zdajemy sobie sprawy. Psychologowie i kognitywiści coraz częściej informują nas o wynikach badań, które odkrywają kolejne konsekwencje tego związku.

Spróbujmy pomyśleć o funkcjonowaniu umysłu w kategoriach, które otwierają możliwości rozwoju. Poznajemy świat za pośrednictwem zmysłów. Przyjęcie takiej perspektywy pozwala dostrzec wzajemny wpływ stanu ciała i stanu umysłu. Jest to perspektywa przedstawicieli paradygmatu poznania ucieleśnionego w kognitywistyce, psychologii i filozofii. Margaret Wilson w artykule Six Views of Embodied Cognition wyróżnia 6 tez właściwych temu paradygmatowi.

Po pierwsze nasze poznanie jest usytuowane w kontekście, w środowisku, które je nakierowuje i ogranicza. Kilkaset lat temu byliśmy silnie uzależnieni od dostępności oraz rodzajów zwierzyny i roślinności na zamieszkałym przez nas terenie. Dostosowywaliśmy się do ograniczeń warunków środowiskowych poprzez tworzenie odpowiednich technologii, a te wiązały się z rozwojem różnego rodzaju umiejętności. Podczas polowania angażujemy inne procesy myślowe, niż podczas planowania upraw, a tym samym ćwiczymy różne umiejętności.

Po drugie działamy pod presją czasu. Nasza pamięć robocza jest ograniczona, a zadania, które sobie stawiamy, musimy realizować w określonym czasie. Jednak, jak głosi trzecia teza,  radzimy z tym sobie wykorzystując nasze otoczenie do niwelowania tych ograniczeń. Tworzymy  narzędzia, które usprawniają nasze działanie i pozwalają zaoszczędzić czas i zasoby poznawcze, które możemy przeznaczyć na inne czynności. Przykładowo obserwujemy cień, jaki daje wbity w ziemię patyk, aby mierzyć upływ czasu, zapisujemy pewne rzeczy na kartce, by nie musieć o nich pamiętać, pewne działania wykonujemy z pomocą kalkulatora, aby uniknąć pomyłek w obliczeniach

Czwarta teza głosi, że elementy otoczenia, które angażujemy w nasze procesy poznawcze są nie tylko zewnętrznymi narzędziami, ale tworzą razem z nami jeden system poznawczy, jeden umysł. Podobnie jak szpada jest w pewnym sensie przedłużeniem ramienia szermierza, tak kartka i spisane na niej przez nas informacje stanowią przedłużenie naszego umysłu. Chociaż teza ta może zdawać się z lekka ekscentryczna, to nie da się ukryć, że narzędzia, które wykorzystujemy na co dzień, np. w pracy czy w komunikacji, warunkują w pewien sposób to, jak poznajemy świat i jak w nim funkcjonujemy. Nowe technologie, choć niekiedy budzą nasze obawy, mogą stać się naszym sprzymierzeńcem w tej materii. Stanowią one naturalne środowisko dla współczesnej młodzieży i dają możliwość zobrazowania pewnych problemów, wykorzystania zdobytej wiedzy, tworzenia własnych rozwiązań i ich sprawdzania.

Według piątej tezy nasze poznanie (przynajmniej na pierwotnym poziomie) jest podporządkowane działaniu. Innymi słowy, celem umysłu jest sprawne i skuteczne działanie w świecie fizycznym i społecznym.

Zgodnie z szóstą tezą nasza aktywność poznawcza jest zakorzeniona w ciele, nawet jeśli nie jest ono bezpośrednio w ten proces zaangażowane.

Część tych tez może się wydawać oczywista, część kontrowersyjna. Nie da się jednak ukryć, że nasze procesy myślowe nie są całkowicie niezależne od uwarunkowań cielesnych i środowiskowych. Ważne jest, aby o tym pamiętać, angażując się w proces edukacyjny. Nie może się on ograniczać wyłącznie do teoretycznej wiedzy podręcznikowej. W proces uczenia powinno być zaangażowanych jak najwięcej zmysłów. Najprostszym przykładem zaangażowania ciała w abstrakcyjny proces myślowy jest liczenie na palcach. Nawet dorośli ludzie znacznie szybciej i z większą łatwością wykonują proste obliczenia, jeśli wykorzystują do tego swoje palce. To, czego doświadczamy na własnej skórze, zapamiętujemy znacznie skuteczniej i na dłużej, niż wtedy, kiedy mierzymy się z tym wyłącznie na poziomie teoretycznym. Rozumienie nawet abstrakcyjnych zagadnień przychodzi łatwiej, jeśli możemy je (choćby metaforycznie) umieścić w swoim doświadczeniu.  

W Cogniceum chcemy zawsze mieć w pamięci tezy związane z poznaniem ucieleśnionym i przekładać to na sposób nauczania. Zależy nam przede wszystkim na tym, aby uczeń rozumiał, czego się uczy – tak jak w Społecznej Szkole Podstawowej nr 2 STO od długiego czasu kierujemy się odkryciami neurodydaktyki, tak w Cogniceum będziemy kontynuować te działania.

Obserwujcie naszą stronę i fanpage, aby być na bieżąco. Wkrótce jeszcze więcej informacji o naszym pomyśle na liceum!

By |2019-05-13T08:15:35+00:00May 13th, 2019|Poznaj nas lepiej|0 Comments

About the Author:

Leave A Comment